Pożegnanie z ringiem Henryka Kukiera

30 listopada 1960 r. Henryk Kukier oficjalnie zakończył swoją sportową karierę i pożegnał się z lubelską publicznością. Mistrz Europy, trzykrotny olimpijczyk i sześciokrotny Mistrz Polski po raz ostatni zaprezentował się publiczności podczas meczu juniorów II reprezentacji Polski z Węgrami. 

Henryk Kukier Urodził się 1 stycznia 1930 w Lublinie. W latach 1948-1951 był znakomitym pięściarzem wagi muszej (157 cm, 52 kg)  w Wojskowym Klubie Sportowym „Lublinianka”. Tu, pod okiem trenera Jana Kowalczyka, stawiał pierwsze bokserskie kroki Barw „Gwardii” Lublin bronił niebyt długo (1952), z koniecznością odbywania służby wojskowej „przypomniał się” wkrótce Centralny Wojskowy Klub Sportowy Warszawa „Legia” Warszawa (1952-1957). W końcówce swej kariery boksował jeszcze w „Avii” Świdnik (1960-1961). W kadrze narodowej był pupilkiem F. Stamma, który stawiał go zawsze za wzór niezwykle walecznego sportowca. H. Kukier aż sześciokrotnie zdobył tytuł mistrza Polski (1953, 1954, 1955, 1956, 1957, 1960), pięciokrotnie był drużynowym mistrzem kraju w barwach CWKS Warszawa (1952/53 – 1956/57). Swoją ostatnią walkę stoczył z Niemcem nazwiskiem Stephan podczas meczu z RFN w Łodzi w kwietniu 1960r.

Oficjalne pożegnanie wspaniałego zawodnika nastąpiło jednak w miejscu gdzie “wszystko się zaczęło” czyli w lubelskiej Hali Koziołek. Kukier pojawił się w ringu w olimpijskim stroju, a podczas ceremonii towarzyszyło mu wieli oddanych kibiców.

Za długoletnią karierę dziękowali mu: prezes Avii Świdnik i jednocześnie dyrektor WSK p. Dróżdżyński, przedstawiciel Polskiego Związku Bokserskiego p. Ginalski, prezes Lubelskiego OZB p. Szczerbik, przedstawiciele: “Przeglądu Sportowego”, “Życia Warszawy”, “Sportu”, “Sportowca” i miesięcznika “Boks”.

Nie ukrywając wzruszenia Kukier powiedział: “o tej chwili będę zawsze pamiętał. Dziękuję wszystkim za pamięć -teraz, kiedy postanowiłem zakończyć karierę postanowiłem zakończyć karierę bokserską. Ochodzę jako czynny bokser, pozostanę jako wychowawca młodego narybku”. 

Warto wspomnieć, że pożegnanie owego narybku odbyło się podczas meczu juniorskiego reprezentacji Polski i Węgier. Spotkanie zakończyło się wynikiem 10:10. Młodzi pięściarze wypadli niestety bardzo słabo, zarówno w kwestii wyszkolenia technicznego jak i wytrzymałość kondycyjną.

 

Dodaj komentarz

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej o plikach cookies znajdziecie Państwo w naszej polityce prywatności.