Koszykarze PGE Startu Lublin nie zdołali podtrzymać zwycięskiej passy po triumfie nad Anwilem Włocławek. W czwartkowym, niezwykle dramatycznym spotkaniu Orlen Basket Ligi, podopieczni Wojciecha Kamińskiego ulegli na wyjeździe Zastalowi Zielona Góra 73:76. O losach meczu zadecydowała ostatnia minuta, w której lublinianom zabrakło zimnej krwi pod koszem rywali oraz precyzji w rzutach z dystansu, które mogły doprowadzić do dogrywki.
Spotkanie w Zielonej Górze miało niezwykle zmienny przebieg. Po słabszej pierwszej połowie, w której gospodarze wypracowali sobie nawet piętnastopunktową przewagę, „Startowcy” wrócili do gry w wielkim stylu tuż po zmianie stron. Trzecią kwartę lublinianie rozpoczęli od imponującej serii 10:0, a prym na parkiecie wiódł obchodzący urodziny Liam O’Reilly. Dzięki jego skuteczności czerwono-czarni przystępowali do decydującej odsłony z pięciopunktową zaliczką, co zwiastowało emocjonujący finisz.
W czwartej kwarcie walka toczyła się „kosz za kosz”, jednak w kluczowych momentach Start popełnił zbyt wiele kosztownych błędów. Piąte przewinienie Jordana Wrighta oraz niecelne próby O’Reilly’ego i Connera Frankampa w ostatnich siedmiu sekundach meczu sprawiły, że punkty zostały w Zielonej Górze. Mimo 23 punktów lidera oraz solidnego wsparcia ze strony Wrighta i Frankampa, lubelski zespół musiał przełknąć gorycz porażki w starciu z sąsiadem z ligowej tabeli. Z perspektywy menedżerskiej, tak wyrównany mecz obnażył brak stabilizacji formy rzutowej w momentach najwyższej presji, co oddala Start od bezpiecznej pozycji w walce o fazę play-off sezonu 2025/26.
Zastal Zielona Góra – PGE Start Lublin 76:73 (24:19, 20:18, 16:28, 16:8)
Zastal Zielona Góra: Jakub Szumert 27, Andrzej Mazurczak 11, Marcin Woroniecki 10, Maughmer 7, Wilson 7, Garrison 5, Krzysztof Sulima 5, Fayne 4.
PGE Start Lublin: Liam O’Reilly 23, Conner Frankamp 11, Courtney Ramey 11, Jordan Wright 10, Quincy Ford 8, Bryan Griffin 8, Michał Krasuski 2, Filip Put, Pelczar.