Lubelska siatkówka sezonu 1958 w oczach Prezesa Związku

Piłka siatkowa to dyscyplina sportu posiadająca w Lublinie wspaniałe tradycje sięgające czasów II Rzeczpospolitej. Wystarczy przypomnieć choćby Akademickie Mistrzostwo Polski uzyskane przez AZS Lublin w 1938. Jak wyglądał stan lubelskiej siatkówki równo 20 lat później? O tym prezes Lubelskiego Okręgowego Związku Piłki Siatkowej w 1958 r. p. Jerzy Boluk. 

Redaktor: Czy system i sposób gry naszych drużyn jest nowoczesny?
Jerzy Boluk: Sądząc z zaawansowania technicznego wielu zawodników naszych czołowych drużyn należąłoby raczej przytaknąć. Jednakże na zawodach ta nowoczesna gra nie zawsze wychodzi. 

Redaktor: Jak ocenia Pan beniaminka I ligi – Lubliniankę?
Jerzy Boluk: Jest to zupełnie dobry zespół, mający wszelkie dane utrzymania się w I lidze. Poważnym jednak mankamentem tej drużyny, to za dużo autorytetów, a za mało kolegów i to w dużym stopniu odbija się na wynikach. 

Redaktor: Jakie zdaniem Pana należałoby zastosować recepty dla tej drużyny, byśmy nie drżeli o jej losy w I lidze?
Jerzy Boluk: Moim zdaniem drużynie tej potrzebny jest odpowiedni kierownik, który umiałby poprowadzić zespół podczas spotkania. 

Redaktor: Dlaczego obserwuje się tak mały napływ młodych zawodników?
Jerzy Boluk: Młodzież jakoś trudno namówić do uprawiania sportu – to problem niełatwy do rozwiązania. Trenerzy w pogodni za pieniędzmi mają po kilka etatów i siłą rzeczy zbyt mało uwagi przywiązują do szkolenia młodego narybku. I wreszcie trzeci powód małego napływu młodych zawodników to zbyt szczupła ilość boisk i sal. 

Redaktor: Jakie były kierunki pracy okręgu w roku 1958?
Jerzy Boluk: Przede wszystkim chodziło nam o dalsze podniesienie poziomu siatkówki na Lubelszczyźnie poprzez zorganizowanie szeregu nowych, atrakcyjnych turniejów. Dużo uwagi zwracaliśmy na szkolenie sędziów, których brak dotkliwie odczuwamy. 

Redaktor: Co pan sądzi o rozwoju siatkówki w środowisku akademickim i w szkołach?
Jerzy Boluk: Muszę z przyjemnością stwierdzić, że na lubelskich wyższych uczelniach siatkówka zyskała sobie ogólne prawo obywatelstwa. Również w szkołach ta dyscyplina sportu cieszy się największym powodzeniem. Mam jednak zastrzeżenia jeśli chodzi o ligę międzyuczelniana. Rozgrywki odbywały się w małych salkach szkolnych bez udziału publiczności, co niewątpliwie odbijało się na atrakcyjności tych zawodów. 

Redaktor: Czy w tym roku nastąpi wzrost poziomu lubelskiej siatkówki?
Jerzy Boluk: Bezwzględnie tak. Jedna drużyna I-ligowa i trzy II-ligowe – już same mówią za siebie. 

Redaktor: Który z zawodników lubelskich ma szanse przywdziania reprezentacyjnej koszulki?
Jerzy Boluk: W Polsce jest bardzo dużo dobrych zawodników. O wejściu do reprezentacji krajowej decyduje często bliskość “ołtarza” oraz przypadek. Być może, że kiedyś ten przypadek nie opinie i Lublina.. 

 

źródło: Kurier Lubelski, R. 2 nr 354 (30 grudnia 1958)

Dodaj komentarz

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej o plikach cookies znajdziecie Państwo w naszej polityce prywatności.