W spotkaniu 26. kolejki Orlen Basket Ligi koszykarze PGE Startu Lublin musieli uznać wyższość Energii Trefla Sopot, przegrywając na wyjeździe 97:103. Mimo znakomitego otwarcia meczu i prowadzenia różnicą czternastu punktów po pierwszej kwarcie, podopieczni trenera Wojciecha Kamińskiego nie zdołali utrzymać korzystnego rezultatu w obliczu agresywnej defensywy gospodarzy. Kluczowym czynnikiem decydującym o porażce okazało się zmęczenie wynikające z wąskiej rotacji składu, co doprowadziło do przestoju ofensywnego w ostatnich dwóch minutach doliczonego czasu gry.
Lublinianie rozpoczęli rywalizację z ogromnym animuszem, dominując w pierwszej odsłonie (26:12) dzięki skuteczności liderów – Wrighta oraz O’Reilly’ego. Przewaga „Czerwono-czarnych” utrzymywała się przez znaczną część spotkania, a solidna gra w pierwszej połowie pozwoliła schodzić na przerwę przy stanie 47:38. Niestety, z każdą kolejną minutą sopocianie, napędzani przez agresywną presję na całym boisku, systematycznie niwelowali dystans. W regulaminowym czasie gry, mimo szansy na rozstrzygnięcie losów meczu w ostatnich sekundach, zabrakło boiskowego wyrachowania, co poskutkowało remisem 84:84. W dodatkowych pięciu minutach gospodarze wykazali się większą odpornością fizyczną, dokumentując zwycięstwo serią punktową, na którą lubelski zespół nie zdołał już odpowiedzieć.
Trener Wojciech Kamiński, analizując przebieg zmagań, zwrócił uwagę na problemy kadrowe wymuszone kontuzjami, które znacząco ograniczyły pole manewru w kluczowych momentach rywalizacji. Porażka ta jest szczególnie dotkliwa w kontekście walki o poprawę pozycji w tabeli, gdyż PGE Start Lublin pozostaje z dorobkiem ośmiu zwycięstw w sezonie. Mimo ambitnej postawy i wysokich zdobyczy punktowych czołowych zawodników, lubelski zespół musi szukać punktów w kolejnych wyzwaniach – najbliższa okazja do przełamania nastąpi 18 kwietnia podczas wyjazdowego starcia z Górnikiem Zamek Książ Wałbrzych. Z historycznego punktu widzenia, takie mecze jak ten w Sopocie, budują charakter drużyny, ale też obnażają braki w głębi składu, które wymagają rzetelnej analizy przed decydującą fazą rozgrywek.
Energa Trefl Sopot – PGE Start Lublin 103:97 po dogrywce (12:26, 26:21, 23:23, 23:14, d. 19:13)