Życie sportowe w Lublinie w 1924 r.

Pierwsza połowa lat 20′ XX w. w lubelskim sporcie był trudnym czasem kształtowania struktur klubów i związków, okresem promowania sportu, zaszczepiania go w młodych ludziach i przede wszystkim przekonywania włodarzy miasta i regionu do istoty kultury fizycznej w kształtowaniu kolejnych pokoleń Polaków w okresie tuż po odzyskaniu przez nasz kraj swojej państwowości.

Zapraszamy do lektury przedruku artykułu pt.: “Życie sportowe w Lublinie”, który ukazał się w pierwszym numerze “Kwartalnika lubelsko – kresowego”. 

 

“Życie sportowe w Lublinie.

Dziś stał się sport niezbędnym czynnikiem wychowawczym i społecznym. Znaczenie jego w czasach ostatnich zatacza coraz szersze kręgi. Oprócz wychowania zdrowych fizycznie jedno-stek, stal się on obecnie ważnym czynnikiem propagandy narodowej — Ba, nawet zajął wcale poważne miejsce w sztuce najnowszej, szczególnie francuskiej.
Niestety nie wszyscy zdają sobie sprawę Z olbrzymiej roli sportu. Pod-czas gdy w Czechach istnieje projekt utworzenia ministerstwa sportu, gdy w krajach innych poważne zawody sportowe są świętem dla licznych rzesz publiczności, u nas w Polsce dzieje się całkiem inaczej: sport mu-si sobie przebojem zyskiwać sympatie i poparcie.

O ile w Polsce jest nie tak, jak być powinno to ze smutkiem przyznać musimy, że w Lublinie jest jeszcze gorzej. Miasto stutysięczne o sporej przecież kulturze stoi pod względem sportowym na szarym końcu, ustępując miejsca często niewielkim .miasteczkom. Przyczyna tego tkwi oczywiście w małem zainteresowaniu się sportem szerokich warstw, a raczej w braku zrozumienia dla powagi spot tu. To też sezon ubiegły przed-stawiał się w okręgu lubelskim bardzo ubożuchno.
Jedyna jeszcze dziedzina, w której coś się robi jest piłka nożna. Mamy w Lublinie kilkanaście klubów piłkarskich, drugie tyle na prowincji i na kresach Poziom tych klubów bardzo niski. Tegoroczne mistrzostwa klasy ” wykazały upadek klubów wojskowych wysunęły na czoło klub cywilny Lubliniankę. Na tym klubie pokładają swe nadzieje sportowcy lubelscy. Bez wątpienia Lublinianka ma wiele zalet: nieprzeciętną technikę, kombinacyjną i celową grę, duże zrozumienie się wzajemne, aby jednak mogła dorównać czołowym drużynom Innych miast musi solidnie i długo popracować. Pocieszającym objawem fest to, że na czele klubu stoi ruchliwy zarząd, który zapewne wszelkich starań dołoży, by postawić Lubiniankę na odpowiednim poziomie.
W klasie „B” zdobył mistrzostwo A. Z. S., wchodząc przez to do klasy „A”, po zaciętej walce z Hallerczykiem z Równego. W ogóle drużyny rówieńskie sprawiły wszystkim niespodziankę swą nieoczekiwanie dobrą grą.

Ciężkie chwile przeżywali piłkarzea lubelscy z powodu braku boiska. Ostatecznie po długich pertraktacjach udało się zatrzymać boisko przy ul. Lipowej. Latem, roku przyszłego ma być pono oddane do użytku boisko Lublinianki. Prace około budowy tego boiska idą naprzód, aczkolwiek bardzo powoli.

Spotkań z drużynami innych miast było niewiele. Gościliśmy u siebie Legję, Lechję, Wawel, Resovię, Pogoń II. Prócz tego rozegrano na wiosnę smutnej, pamięci zawody międzymiastowe Lwów — Lublin (9:0 Lwowa).

Tyle o piłce nożnej. Inne sporty niestety w powijakach. Zarząd związku lekkoatletycznego nie urządził w tym roku ani jednych zawodów. Te które się odbyły to staraniem poszczególnych klubów i wykazały, że mamy niezłych zawodników brak im tylko treningu i współzawodnictwa. Pisząc sprawozdania w jednym z codziennych pism lubelskich atakowałem kilkukrotnie L. O. Z. L. A. niestety be żadnych rezultatów. Mam nadzieję, i rok przyszły przyniesie tu pożądali zmiany.

Turniej tenisowy oddal palmę pierwszeństwa w zasłużone ręce p. dra. Jana Arnsztajna, który grą swoją przewyższał o klasę innych tenisistów Turniej ten cieszył się dość dużym zainteresowaniem.

Mistrzem kolarskim został p. Dawid. Wyniki osiągnięte przez niego jak i przez innych kolarzy były poniżej minimum wymagania. Co prawda tor na którym zawody odbywały się (przy ul. Ogrodowej) jest fatalny.

Rok przyszły rozpocznie się rozgrywkami o mistrzostwo Polski w piłce nożnej. Lublinianka grać będzie z Po gonią wileńską i z Pogonią lwowską. Co pokaże — zobaczymy. Wątpić jednak należy czy wyniki te przyniosą Lublinowi wielką sławę. Pozatem odgrażają się inne kluby, że będą pracować skutecznie. Oby to nareszcie nastąpiło i oby jak najszersze warstwy publiczności zrozumiały nareszcie jak wielkie sport ma znaczenie.” *

*pisownia oryginalna

 

Źródło: "Przegląd Lubelsko - Kresowy" Nr. 1.  5 grudnia 1924 r.

 

Dodaj komentarz

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej o plikach cookies znajdziecie Państwo w naszej polityce prywatności.