W dniu 2 lutego 2026 roku świat sportu, a w szczególności lubelskie środowisko wspinaczkowe, obiegła niezwykle istotna i poruszająca wiadomość. Aleksandra Mirosław, mistrzyni olimpijska z Paryża, trzykrotna mistrzyni świata oraz aktualna rekordzistka globu we wspinaczce sportowej na czas, oficjalnie zapowiedziała, że zbliżający się sezon startowy będzie jej ostatnim w roli profesjonalnej zawodniczki. Reprezentantka Klubu Wspinaczkowego Kotłownia Lublin przekazała tę informację za pośrednictwem swoich kanałów w mediach społecznościowych, dzieląc się z kibicami bardzo osobistą refleksją na temat momentu zejścia ze sportowej sceny.
Decyzja trzydziestodwuletniej mistrzyni jest świadectwem niezwykłej dojrzałości i pełnej świadomości własnej drogi. Jak sama podkreśliła, jej nadrzędnym celem było pożegnanie się z wyczynowym uprawianiem sportu na własnych zasadach i w momencie największej chwały – będąc na absolutnym szczycie. Zapowiedź ta, choć z pewnością wywołuje uczucie nostalgii wśród sympatyków jej talentu, stanowi również wspaniałą obietnicę. Zawodniczka otwarcie deklaruje bowiem chęć zwieńczenia nadchodzącego roku startów w najlepszy z możliwych sposobów, co zwiastuje jeszcze wiele sportowych emocji z jej udziałem.
Z punktu widzenia archiwisty i badacza historii lubelskiego sportu, postać Aleksandry Mirosław zajmuje miejsce szczególne, a wręcz pomnikowe. Jej niesamowite osiągnięcia, poparte tytaniczną pracą i niespotykaną determinacją, nie tylko rozsławiły miasto na arenach całego świata, ale też zainspirowały rzesze młodych ludzi do podejmowania aktywności fizycznej. Zaplanowane z takim wyprzedzeniem i klasą pożegnanie z wyczynowym wspinaniem to krok godny prawdziwej legendy, która potrafi zarządzać swoją karierą z równie wielką precyzją, z jaką pokonuje kolejne metry pionowej ściany. Przed nami zatem ostatnie miesiące podziwiania zawodniczki w akcji, które z pewnością zapiszemy na złotych kartach naszej kroniki.