W dniu 12 lutego 2026 roku koszykarki Lotto AZS UMCS Lublin rozegrały na wyjeździe rewanżowe spotkanie ćwierćfinałowe w ramach rozgrywek FIBA EuroCup Women, w którym pokonały francuski zespół BLMA Montpellier 82:78 (23:24, 13:27, 26:9, 20:18). Choć zwycięstwo to nie zagwarantowało lubelskim akademiczkom awansu do historycznego półfinału, stanowi niezwykle wartościowy dowód ich sportowej nieustępliwości i pozwala z podniesioną głową zakończyć tegoroczną, europejską kampanię.
Zadanie, przed jakim stanęły podopieczne trenera Karola Kowalewskiego, od początku nosiło znamiona misji niemal niemożliwej. Tydzień wcześniej, w Hali MOSiR im. Zdzisława Niedzieli, lublinianki uległy rywalkom aż 43:67. Zniwelowanie dwudziestoczteropunktowej straty na trudnym, francuskim terenie wymagało sportowego cudu. Początek rewanżowego starcia zdawał się potwierdzać przewagę gospodyń. Pierwsza kwarta, choć bardzo wyrównana, zakończyła się minimalnym prowadzeniem miejscowych. Prawdziwy kryzys w szeregach biało-zielonych nastąpił w drugiej odsłonie. Zespół z Montpellier narzucił mordercze tempo, zdominował parkiet i schodził na przerwę do szatni z komfortowym prowadzeniem 51:36.
To, co wydarzyło się po zmianie stron, z pewnością zapisze się w pamięci kibiców i badaczy lubelskiej koszykówki. Zespół Lotto AZS UMCS Lublin przeszedł niesamowitą metamorfozę. Wystarczyły zaledwie cztery minuty trzeciej kwarty, by błyskawicznie zniwelować dystans do rywalek. Akademiczki imponowały skutecznością, notując w tej części gry siedem celnych rzutów z gry oraz dziesięć wykorzystanych rzutów wolnych. Ta fenomenalna seria pozwoliła im nie tylko odrobić straty z pierwszej połowy, ale wręcz wyjść na prowadzenie 62:60 przed decydującymi dziesięcioma minutami, deklasując rywalki w tej partii aż 26:9.
Czwarta kwarta przyniosła ogromne emocje i walkę punkt za punkt. Po stronie gospodyń ciężar gry brała na siebie Neil Angloma, której celne rzuty z dystansu pozwalały francuskiej ekipie utrzymywać kilkupunktowy dystans. Lublinianki walczyły jednak do końcowej syreny. W trzydziestej dziewiątej minucie niezwykle ważną akcją popisała się Dragana Stanković, doprowadzając do remisu 78:78. Ostatnie fragmenty meczu należały już do polskiej drużyny, która przypieczętowała to niezwykle cenne psychologicznie zwycięstwo.