W dniu 7 lutego 2026 roku piłkarze Motoru Lublin rozegrali swoje drugie spotkanie rundy wiosennej rozgrywek PKO BP Ekstraklasy. Na murawie Stadionu Miejskiego w Białymstoku podopieczni trenera Mateusza Stolarskiego zmierzyli się z walczącą o mistrzostwo kraju Jagiellonią Białystok. Wyjazdowa rywalizacja zakończyła się pierwszą w tym roku porażką lubelskiego zespołu, który uległ gospodarzom 1:4. Z punktu widzenia archiwistyki i budowania trwałej pozycji naszego miasta na piłkarskiej mapie Polski, mecz ten stanowi cenną lekcję oraz kluczowy materiał analityczny w kontekście dalszej walki o bezpieczne utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Od pierwszych minut inicjatywę przejęła drużyna dowodzona przez szkoleniowca Adriana Siemieńca. Przewaga miejscowych udokumentowana została stosunkowo wcześnie, w trzynastej minucie, kiedy to zamieszanie pod bramką gości z zimną krwią wykorzystał Afimico Pululu, płaskim uderzeniem otwierając wynik spotkania. Mimo wczesnej straty gola, żółto-biało-niebiescy nie zrezygnowali z prób skonstruowania skutecznej akcji ofensywnej, wykazując się godną uznania determinacją. Wytrwałość ta przyniosła efekt w trzydziestej pierwszej minucie meczu. Herve Matthys w doskonały sposób zainicjował akcję na skrzydle, przekazując piłkę do Ivo Rodriguesa. Ten z kolei posłał precyzyjne dośrodkowanie wprost na głowę Jacquesa Mbaye Ndiaye, który celnym strzałem doprowadził do wyrównania. Ten moment wlał mnóstwo zasłużonego optymizmu w serca kibiców przed zejściem do szatni.
Po zmianie stron gospodarze z Podlasia znacząco podkręcili tempo, bezlitośnie obnażając najdrobniejsze luki w lubelskiej defensywie. Choć przez długi czas podopiecznym z Areny Lublin udawało się unikać najgorszego – w czym ogromna zasługa Sergiego Sampera, który w iście akrobatyczny sposób wybił z linii bramkowej zmierzającą do siatki piłkę – to z czasem opór naszej drużyny został złamany. W siedemdziesiątej drugiej minucie prowadzenie dla Jagiellonii Białystok odzyskał wprowadzony na murawę z ławki rezerwowych Samed Bazdar. Zaledwie cztery minuty później trudną sytuację przyjezdnych pogłębił Jesus Imaz, finalizując znakomite, prostopadłe podanie od Dawida Drachala.
Końcówka spotkania upłynęła pod znakiem heroicznych, lecz ostatecznie nieskutecznych prób zniwelowania dystansu przez Motor Lublin. Sztab szkoleniowy interweniował, dając szansę zmiennikom – na placu gry pojawił się między innymi Renat Dadaszow, który zastąpił Karola Czubaka. Niestety, w doliczonym czasie gry, dokładnie w dziewięćdziesiątej trzeciej minucie, ostateczny cios zadał Taras Romanczuk, ustalając wynik na 4:1 dla nowych liderów ligowej tabeli. Przyjmując to potknięcie z pełnym zrozumieniem dla realiów profesjonalnego sportu, wyciągnięcie konstruktywnych wniosków z białostockiej lekcji będzie teraz absolutnym priorytetem. To właśnie umiejętność reagowania na kryzysy buduje prawdziwą wielkość i dojrzałość klubu na długie lata.
Jagiellonia Białystok – Motor Lublin 4:1 (1:1)
Bramki: Afimico Pululu 13, Samed Baždar 72, Jesus Imaz 76, Taras Romanczuk 90+2 – Mbaye Jacques Ndiaye 31
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek (82 Konstantopoulous), Vital, Pelmard, Wdowik (82 Montoia), Romanczuk, Imaz (87 Flach), Mazurek, Pozo (59 Baždar), Nahuel (59 Drachal), Pululu
Motor: Brkić – Stolarski, Bartoš, Mathys (78 Ede), Luberecki, Samper (77 Łabojko), Wolski, Rodrigues (77 Karasek), Ndiaye, Ronaldo (68 Król), Czubak (68 Dadashov)
Żółte kartki: Imaz, Mazurek – Mathys
Sędziował: Patryk Gryckiewicz (Toruń)